Prawdziwe Muay Thai
Tajlandia z cała stanowczością jest miejscem gdzie możesz zobaczyć prawdziwe Muay Thai na różnym poziomie. Lecz większość zawodników nie przyjeżdża do Tajlandii, żeby oglądać Thai Boxing tylko trenować.
W związku z rosnącą popularnością tego sportu i duża liczbą obcokrajowców przyjeżdżających po naukę Muay Thai stało się dla właścicieli “campów” bardzo dobrym interesem. Warto dodać iż właścicielami w bardzo wielu przypadkach nie są Tajowie tylko biznesmeni z Europy, Rosji czy Australii, zatrudniający tajskich trenerów i byłych zawodników. Campy zazwyczaj proponują również miejsca noclegowe o różnym standardzie i oczywiście w różnych cenach. Miesiąc treningu kosztuje w przeliczeniu około 500zł. Oczywiście, cena ta jest różna w zależności od miejscowości, atrakcji turystycznych, popularności danego klubu. Mówimy oczywiście o normalnych treningach grupowych z których laik wyniesie bardzo niewiele…

Największa atrakcją takich treningów jest obcowanie z zawodnikami z całego świata, od których można niekiedy podpatrzeć wiele ciekawych rzeczy. Same treningi są monotonne i bardzo wyczerpujące. Polegają głównie na przygotowaniu kondycyjnym. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od długiego biegu stanowiącego odpowiednik rozgrzewki, która w 35-cio stopniowym upale nie jest konieczna. Następnie zawodnicy rozciągają się. Teraz następuje część główna podczas której ćwiczący wykonują w parach różne luźne walki zadaniowe np. walka na same ręce, na same low-kick, ręce plus kopnięcia okrężne itd. Zadania są podzielone na długie dziesięciominutowe rundy pomiędzy którymi wykonywane są ćwiczenia siłowe: pompki, wyskoki i przysiady. Po tym, zawodnicy szykujący się do walk idą do trenera na kilka rund na tarczach Pao, reszta szlifuje kopnięcia i uderzenia na workach. Na koniec w parach lub w kółku ze zmianą partnera następuje trening klinczu.
Kolejność i akcent na poszczególne ćwiczenia zmienia się oczywiście, ale forma zostaje niezmienna. Taki trening przeprowadzony dwa razy dziennie potrafi zamęczyć każdego.
Gdy jednak chcesz się czegoś nauczyć pozostają zajęcia indywidualne. Godzina z trenerem kosztuje od 50 do 100 złotych i stanowi główny dochód dla trenerów i campu. Nawet jak na polskie warunki nie jest to wcale mało. Jakość takiego treningu również zależy od szczęścia i dobrej woli trenera. Gdy przychodzisz do kogoś systematycznie i zostawiasz mu pieniądze treningi też zmieniają się zasadniczo; Masz wtedy szansę na naukę jakiś nowych rzeczy, których nie zawsze jesteś w stanie podpatrzeć oglądając walki lub treningi innych.
Taka indywidualna godzina z trenerem wygląda zazwyczaj podobnie. Na początku korekcja kilku technik, następnie bardzo luźny, techniczny sparing. Na zakończenie kilka rund na tarczach “Pao”. Trzymanie tarcz jest rzeczą indywidualną charakterystyczną dla danego trenera. Lecz zazwyczaj nie ma w nich jakiejś wirtuozerii i polega głównie na “wykopaniu” przez zawodnika dużej ilości kopnięć okrężnych i pojedynczych ciosów rękami i łokciami. Tarczownicy zazwyczaj na początku rundy wystawią tarczę na kilka “dziesiątek” z lewej i prawej nogi po których ze zmęczenia odchodzi ci ochota na dalszy trening.
Kondycja wyrobiona w tamtejszym klimacie po powrocie do domu, najpewniej w związku z różnicą czasową, też częściowo zanika. Lecz wspaniała przygoda i piękne zdjęcia zostaną nam do końca życia.